Sprawdź, kto stalkuje twój profil!, czyli czego nie klikać na Facebooku

W dzisiejszych czasach mało kto nie ma konta na którymś z licznych portali społecznościowych. W Polsce najchętniej odwiedzanym tego typu serwisem jest Facebook. Ogromna liczba użytkowników czyni go swego rodzaju oceanem zagrożeń internetowych.

Mowa tu głównie o wirusach wykorzystujących znaną i lubianą stronę jako swój nośnik. Mogą to być zwyczajni „dostawcy dziennej porcji reklam” powodujący nagminne pojawianie się okien typu pop-up, trafiają się niestety również groźniejsze programy. Na szczęście wystarczy pamiętać o kilku kluczowych rzeczach, aby nie wpaść w sidła internetowych przestępców.

Najważniejsze, co musimy zrobić przed zalogowaniem się do serwisu, to uważnie spojrzeć na pasek przeglądarki (znajdujący się przeważnie w górnej części ekranu). Należy skupić się na dwóch rzeczach – adres i certyfikat strony. Pierwszy powinien być pozbawiony literówek i brzmieć następująco – facebook.com, facebook.pl, fb.com. Co prawda Facebook zadbał o użytkowników, rezerwując podobne domeny, jak np. facbook.com, facebok.com czy favebook.com, niestety istnieje wiele stron o podobnym adresie, identycznym wyglądzie, ale zbierających dane naszego konta. Jak (oprócz uważnego przeczytania adresu) sprawdzić, czy znajdujemy się na odpowiedniej stronie? Poprzez szybkie sprawdzenie certyfikatów bezpieczeństwa strony, oznaczonych często kłódką obok adresu. Sygnalizuje ona, że strona została sprawdzona i jest bezpieczna w użyciu.

https

Należy być świadomym innego zagrożenia na FB – wirusów roznoszonych poprzez posty lub wiadomości naszych znajomych. Z pewnością nieraz, przeglądając sobie aktualności, natknęliście się na post pokroju:

„@Dawid, @Kasia Hahahha, wiedzialem ze to wy!” <link do strony opisanej: Sprawdz kto cie podglada na FB>

lub

„WOW, teraz mój fb jest różowy!!” <link do strony opisanej: Zmien kolor swojego Fejsa!>

O co w tym wszystkim chodzi? Większość osób nie będzie niczego podejrzewała, wchodząc w link od znajomego, lecz kryje się za tym wielki przekręt. Gdy klikniemy w ten link, nasze konto zostanie zainfekowane wirusem, który napisze ten sam post na naszej osi czasu – zobaczy go więcej ludzi i więcej użytkowników zostanie w ten sam sposób zainfekowanych. Wirus potrafi się tym sposobem bardzo szybko rozprzestrzenić. Oprócz samego posta zazwyczaj zostawia po sobie również złośliwe oprogramowanie, np. keylogger – program wychwytujący wszystko, co wpisujemy na klawiaturze (w tym hasła, dane kart bankowych itd.) lub ransomware – program wymagający przelewu pieniędzy w zamian za odblokowanie dostępu do plików na komputerze (co niekoniecznie musi nastąpić).

Jak nie dać się złapać w takie pułapki? Jeżeli widzimy podejrzany link, należy spytać znajomego, czy na pewno on go udostępnił i pamiętać, że nie wszystko jest prawdą – należy zachować zdrowy rozsądek.

Kuba Ostaszewski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: